W ramach warsztatów konstruktywnego spędzania czasu nasi uczestnicy stoczyli walkę z gliną. Walka była wyrównana. Efekt? Cała kolekcja ozdób ceramicznych z motywem jesieni. Królował jesienny liść.

Ceramika ma jedną zaletę, której żadna pogadanka nie zastąpi: nie da się jej zrobić na szybko. Trzeba poczekać, aż glina wyschnie na tyle, żeby dało się ją pomalować, uważać, żeby nie pękła i pogodzić się z tym, że czasem coś się nie uda za pierwszym razem. Dla dzieciaków przyzwyczajonych do natychmiastowej nagrody to spore wyzwanie, a jednocześnie dobra lekcja: efekt okupiony odrobiną cierpliwości częściej zostaje na dłużej. Przy okazji, przy jednym stole siedziało kilkoro uczestników, więc oprócz lepienia była też rozmowa i trochę zdrowej rywalizacji o to, czyj liść wyjdzie ładniejszy.

Dokładnie o to nam chodzi: żeby czas wolny mógł być czymś więcej niż nudą, a przy okazji budował więzi w grupie. Efekty mówią same za siebie.

Nie obiecujemy, że w niedzielę zobaczymy w domach koła garncarskie. Ale jeśli chociaż raz ktoś odłoży telefon na dłużej niż pokonanie jednego poziomu w grze, zaliczamy to na plus.